Serial Fallout na Amazon Prime stał się jednym z największych hitów ostatnich lat, przyciągając zarówno fanów gier, jak i nowych widzów. Ale czy wiesz, że jego sukces zawdzięczamy w dużej mierze decyzji Todda Howarda, szefa Bethesdy? Senior deweloper studia ujawnił, dlaczego nie pozwolono typowym twórcom adaptacji gier dotknąć projektu.
![]()
Kulisy decyzji Todda Howarda
W niedawnym wywiadzie dla PC Gamer Emil Pagliarulo, starszy projektant w Bethesda Game Studios, podzielił się ciekawymi szczegółami na temat powstawania serialu Fallout. Jak przyznał, Bethesda mogła stworzyć adaptację swojej kultowej serii już dekadę temu - propozycje padały regularnie. Jednak Todd Howard, dyrektor kreatywny i producent wykonawczy, konsekwentnie odmawiał, dopóki nie znalazł odpowiednich partnerów.
Pagliarulo podkreślił, że kluczowe było uniknięcie pułapek, w jakie wpadały inne adaptacje gier wideo. "Nie chcieliśmy, by zajmowali się tym typowi reżyserzy specjalizujący się w grach" - wyjaśnił. Zamiast tego postawiono na najwyższą jakość: "Chcieliśmy najlepszego reżysera, najlepszego showrunnera, jakich tylko mogliśmy dostać".
Wybór Jonathana Nolana i Genevy Robertson-Dworet
Decyzja padła na Jonathana Nolana, znanego z pracy nad takimi hitami jak "Westworld" czy "The Dark Knight", oraz Genevę Robertson-Dworet, doświadczoną scenarzystkę. To oni, wraz z Grahamem Wagnerem, stworzyli serial, który nie tylko wiernie oddaje ducha gier Fallout, ale też wnosi świeżość i głębię fabularną. Pagliarulo zaznaczył, że Howard był zdeterminowany, by projekt nie stał się kolejną sztampową produkcją, a czymś, co naprawdę zachwyci widzów.
Serial zadebiutował w kwietniu 2024 roku i szybko zdobył uznanie krytyków oraz fanów. Drugi sezon, nad którym prace trwają, ma kontynuować tę tradycję, z premierą planowaną na 2026 rok. Bethesda ściśle współpracuje z ekipą, zapewniając, że elementy z gier, jak postapokaliptyczny świat czy ikoniczne frakcje, są wiernie odwzorowane.
Dlaczego to zadziałało?
Według Pagliarulo sukces Fallout wynika z prostego podejścia: traktowania adaptacji nie jako prostego przeniesienia gry na ekran, ale jako samodzielnej, ambitnej produkcji. "Nie chcieliśmy zrobić czegoś, co jest tylko 'Falloutem na TV'" - powiedział. Zamiast tego skupiono się na opowiadaniu historii, która rezonuje z widownią, nawet jeśli nie grała w oryginały.
To kontrastuje z wieloma nieudanymi adaptacjami, takimi jak niektóre filmy oparte na grach, które cierpiały na brak wizji czy słabą realizację. Bethesda nauczyła się na błędach branży, stawiając na kreatywność i jakość ponad szybki zysk.
Co dalej z uniwersum Fallout?
Serial nie tylko ożywił zainteresowanie grami - po premierze pierwszego sezonu sprzedaż tytułów z serii wzrosła znacząco. Bethesda planuje dalszy rozwój franczyzy, w tym aktualizacje do Fallout 76 i ewentualne nowe projekty. Howard, jako producent wykonawczy, nadal czuwa nad kierunkiem, zapewniając spójność między grami a serialem.
Jeśli jesteś fanem postapokaliptycznych historii, drugi sezon Fallout zapowiada się obiecująco. Tymczasem warto przypomnieć sobie klasyki Bethesdy, by w pełni docenić, jak dobrze udało się przenieść ten świat na mały ekran.
Wiedźmin na Netflixie: Piąty sezon zakończy serię w 2026 roku
Netflix wreszcie potwierdził to, na co fani czekali z mieszanymi uczuciami: piąty sezon "Wiedźmin...
Todd Howard o Deathclaws w drugim sezonie Fallout: Te bestie mają być czymś więcej niż zwykłymi potworami
W drugim sezonie serialu Fallout na Prime Video w końcu doczekaliśmy się debiutu legendarnych Dea...
Komentarze