W świecie cyfrowej dystrybucji gier właśnie doszło do znaczącej zmiany. Michał Kiciński, jeden z założycieli CD Projekt, odkupił od spółki 100 procent udziałów w GOG - platformie znanej z DRM-free tytułów i misji zachowania klasycznych produkcji. Transakcja o wartości ponad 90 milionów złotych ma być sfinalizowana 31 grudnia 2025 roku. Czy to oznacza powrót do korzeni i jeszcze większe skupienie na graczach?
![]()
Historia GOG i rola Kicińskiego
GOG, pierwotnie Good Old Games, wystartował w 2008 roku z inicjatywy Michała Kicińskiego i Marcina Iwińskiego. Platforma szybko zyskała sympatię graczy dzięki polityce braku DRM, co oznacza, że kupione gry naprawdę należą do użytkownika - bez konieczności stałego połączenia z internetem czy launcherów. Kiciński, jako współzałożyciel CD Projekt, odegrał kluczową rolę w kształtowaniu tej wizji, skupionej na zachowaniu dziedzictwa gier wideo.
Przez lata GOG był częścią grupy CD Projekt, rozwijając się obok hitów jak seria Wiedźmin czy Cyberpunk 2077. Teraz, po nabyciu pełnej własności, Kiciński zapowiada wzmocnienie pierwotnych wartości. W oficjalnym komunikacie podkreśla, że chce "podwoić wysiłki w zachowywaniu klasyków, celebrowaniu dzisiejszych perełek i kształtowaniu przyszłości z retro duchem".
Szczegóły transakcji
Zgodnie z informacjami z oficjalnych źródeł, CD Projekt sprzedaje GOG za 90,69 miliona złotych. To nie jest impulsywna decyzja - Kiciński pozostaje jednym z głównych akcjonariuszy CD Projekt, co sugeruje, że relacje między podmiotami pozostaną bliskie. Platforma GOG GALAXY, opcjonalny klient, również zostaje bez zmian, a dane użytkowników pozostaną bezpieczne.
Co ważne, misja GOG - "Make Games Live Forever" - nie ulega zmianie. DRM-free pozostaje rdzeniem oferty, a biblioteki graczy będą nadal dostępne z offline instalatorami. Transakcja nie wpłynie na codzienne funkcjonowanie sklepu, ale może przynieść nowe inicjatywy w zakresie retro gier i niezależnych produkcji.
Co to oznacza dla graczy?
Dla pasjonatów gier ta zmiana to potencjalnie dobra wiadomość. W erze subskrypcji i zamkniętych ekosystemów GOG wyróżnia się naciskiem na własność. Kiciński obiecuje więcej uwagi na klasyki, co może oznaczać rozszerzenie katalogu o zapomniane tytuły, ulepszone pod współczesne systemy.
Niektórzy spekulują, że pod nowym-starym właścicielem GOG może stać się jeszcze bardziej niezależny, skupiając się na niszowych projektach. Relacja z CD Projekt pozostanie, co gwarantuje dostęp do ich flagowych tytułów. Jeśli jesteś fanem Wiedźmina czy innych produkcji z portfolio, nic się nie zmienia - poza ewentualnym wzmocnieniem oferty.
Przyszłość pod znakiem niezależności
Przejęcie przez Kicińskiego to krok w stronę większej autonomii GOG. W branży, gdzie giganci jak Steam czy Epic dominują, taka platforma może przyciągnąć graczy ceniących wolność. Czekamy na pierwsze ruchy nowego właściciela - być może już w 2026 roku zobaczymy nowe partnerstwa czy ekskluzywne wydania retro.
Źródła: Eurogamer.net, oficjalny blog GOG, CD Projekt.
Zwolnieni deweloperzy GTA 6 bez tymczasowego wsparcia - sąd w UK odrzuca wniosek Rockstar
Trybunał pracy w Wielkiej Brytanii odrzucił wniosek o tymczasowe wynagrodzenie dla 31 zwolnionych ...
Dyrektor Stellar Blade stawia wszystko na AI: Korea Południowa rusza na podbój globalnego rynku gier
Korea Południowa, znana z k-popu i oscarowych filmów, teraz celuje w dominację w świecie gier wi...
Komentarze