Matt Firor, twórca sukcesu Elder Scrolls Online, nie kryje rozgoryczenia. W najnowszym wywiadzie potwierdził, że masowe zwolnienia w Microsoft w 2025 roku, które dotknęły również ZeniMax Online Studios, były kluczowym czynnikiem w jego decyzji o odejściu. Project Blackbird, ambitny MMO, na który czekał całą karierę, poszedł w odstawkę - i to bolało najbardziej.
![]()
Koniec ery w ZeniMax
W branży gier wideo niewiele osób może pochwalić się takim stażem jak Matt Firor. Przez lata kierował ZeniMax Online Studios, przekształcając Elder Scrolls Online w jedną z najpopularniejszych gier MMO na rynku. Jednak pod koniec 2025 roku ogłosił swoje odejście, co zbiegło się w czasie z falą zwolnień w Microsoft. Jak sam przyznał w rozmowie z PC Gamer, te wydarzenia nie były przypadkowe.
Firor ujawnił, że decyzja o rozstaniu z firmą dojrzewała w nim od miesięcy, ale to właśnie "krwawa łaźnia" Microsoftu - jak określił zwolnienia około 9000 pracowników - przelała czarę goryczy. Gigant z Redmond, właściciel ZeniMax od 2021 roku, przeprowadził restrukturyzację, która objęła anulowanie kilku projektów i cięcia etatów w studiach gamingowych.
Project Blackbird - marzenie przerwane
Centralnym punktem wyznania Firora jest Project Blackbird, kodowa nazwa dla nowego MMO rozwijanego w ZeniMax. Według byłego szefa, to miała być gra, na którą czekał przez całą karierę - innowacyjna, ambitna i potencjalnie rewolucyjna dla gatunku. Niestety, projekt został anulowany w ramach lipcowych cięć Microsoftu w 2025 roku.
"To była gra, którą marzyłem stworzyć od lat" - powiedział Firor. Anulowanie Blackbird nie tylko pozbawiło zespół motywacji, ale też doprowadziło do utraty kluczowych specjalistów. Jak donoszą źródła branżowe, w tym raporty z Bloomberg i Rock Paper Shotgun, zwolnienia dotknęły nawet jedną trzecią personelu ZeniMax, w tym ekspertów od MMO i testerów QA.
Skutki dla Elder Scrolls Online i branży
Odejście Firora rodzi pytania o przyszłość Elder Scrolls Online. Gra nadal cieszy się popularnością, ale utrata "instytucjonalnej wiedzy" - jak określili to sami pracownicy - może wpłynąć na jakość aktualizacji i rozwój. ZeniMax stracił nie tylko lidera, ale też wielu weteranów, którzy budowali sukces ESO od podstaw.
W szerszym kontekście, te wydarzenia podkreślają problemy całej branży. Microsoft, po przejęciu Activision Blizzard, zmaga się z restrukturyzacjami, co prowadzi do fali zwolnień. Byli deweloperzy z ZeniMax, w tym ci z zespołu Blackbird, założyli nawet nowe, pracownicze studio Sackbird Studios, co pokazuje determinację w obliczu korporacyjnych decyzji.
Co dalej dla Firora?
Sam Firor nie zdradza planów na przyszłość, ale jego doświadczenie sugeruje, że nie zniknie z branży. Czy założy własne studio, czy dołączy do innego projektu MMO? Czas pokaże. Jedno jest pewne: jego odejście to symbol zmian w Microsoft Gaming, gdzie priorytety przesuwają się w stronę AI i optymalizacji kosztów, kosztem ambitnych projektów.
Branża obserwuje te ruchy z niepokojem. Czy kolejne studia padną ofiarą podobnych cięć? Dla fanów Elder Scrolls Online i miłośników MMO to chwila refleksji nad kruchością nawet największych sukcesów.
Liberty Prime: Kolos, który wymusił rewolucję w nawigacji Fallout 3
Wspominając klasyki postapokaliptycznego RPG, nie sposób pominąć Fallout 3 i jego epickiego fina...
Czy Wiedźmin 3 dostanie nowe DLC w 2026? Analizujemy plotki
Od kilku tygodni krążą pogłoski o tym, że The Witcher 3: Wild Hunt, gra, która zdefiniowała g...
Komentarze