W świecie gier wideo kontrowersje wokół użycia sztucznej inteligencji nie słabną. Najnowsze oświadczenia szefa Embark Studios, twórców Arc Raiders, rzucają nowe światło na debatę. Czy AI to narzędzie rewolucjonizujące branżę, czy zagrożenie dla kreatywności? Przyjrzyjmy się bliżej tej burzliwej dyskusji, która trwa już od premiery gry w 2025 roku.
![]()
Historia kontrowersji
Arc Raiders, multiplayerowa strzelanka extraction shooter od Embark Studios, zadebiutowała pod koniec 2025 roku i szybko zdobyła uznanie za innowacyjną rozgrywkę. Jednak od samego początku grę otaczały kontrowersje związane z wykorzystaniem generatywnej AI, szczególnie w zakresie voice actingu. Gracze i krytycy zarzucali deweloperom, że AI zastępuje ludzkich aktorów, co budzi obawy o etykę i jakość produkcji.
Sprawa nabrała tempa po premierze, gdy recenzje, takie jak ta od Eurogamer, obniżały oceny gry właśnie ze względu na użycie AI. W kontrze, inne tytuły jak Call of Duty: Black Ops 7 również korzystały z podobnych technologii, ale nie spotkały się z równie ostrą krytyką. To podwójne standardy? Deweloperzy z Embark nie pozostają bierni.
Najnowsze oświadczenia szefa studia
W niedawnym wywiadzie dla GameSpot, Patrick Söderlund, CEO Embark Studios, po raz kolejny stanął w obronie AI. Podkreślił, że technologia ta nie jest zagrożeniem, lecz wsparciem dla deweloperów. "Ludzie muszą zrobić krok w tył i zrozumieć, czym jest AI i jak może być wielką pomocą dla twórców, a jednocześnie ogromną korzyścią dla graczy" - stwierdził Söderlund.
Według niego, AI przyspiesza procesy produkcyjne, pozwalając na szybsze tworzenie treści i eksperymenty, które bez niej byłyby niemożliwe. Nie chodzi o zastępowanie ludzi, ale o uzupełnianie ich pracy. Szef studia zaznaczył też, że AI jest już standardem w branży - od generowania dialogów po optymalizację rozgrywki. To echo wcześniejszych deklaracji wydawcy Nexon, który sugerował, by gracze zakładali, że każda firma gamingowa korzysta z AI.
Reakcje społeczności i branży
Opinie są podzielone. Na platformach jak Reddit i X (dawniej Twitter), gracze dyskutują o etycznych aspektach. Jedni chwalą innowacyjność, inni bojkotują grę, obawiając się utraty miejsc pracy dla aktorów głosowych. Indie deweloperzy, cytowani w postach na X, wyrażają frustrację, twierdząc, że wolą "odciąć sobie ręce" niż polegać na AI.
W szerszym kontekście, Arc Raiders nie jest wyjątkiem. Gry jak The Finals, również od Embark, mierzyły się z podobnymi zarzutami. Branża ewoluuje, a AI staje się narzędziem powszechnym, co potwierdza choćby użycie go w produkcjach AAA. Pytanie brzmi: czy gracze zaakceptują tę zmianę?
Co dalej z Arc Raiders?
Mimo kontrowersji, Embark Studios nie zwalnia tempa. Niedawno wprowadzili agresywnie oparte matchmaking, dzieląc graczy na podstawie stylu gry - PvP vs. pokojowe lootowanie. Wyłączono też filtry NVIDIA, by wyrównać szanse między platformami. Roadmap na początek 2026 roku obiecuje aktualizację Cold Snap z nowymi questami i eventami.
Czy obrona AI przekona sceptyków? Czas pokaże. Arc Raiders pozostaje jednym z najciekawszych tytułów multiplayerowych, łączącym elementy survivalu i strzelanki w postapokaliptycznym świecie. Dla fanów gatunku to pozycja obowiązkowa, mimo burzy wokół technologii.
Top 5 najpopularniejszych gier 2025 na PlayStation i Xbox w USA - stagnacja na szczycie
W 2025 roku gracze w Stanach Zjednoczonych nie zmienili swoich nawyków - top 5 najbardziej granych ...
007 First Light: Wymagania sprzętowe zaskakują - gra ruszy na starej karcie, ale co z 4K?
IO Interactive, studio znane z serii Hitman, właśnie podało wymagania sprzętowe dla swojej nadch...
Komentarze