Zaledwie dzień po tym, jak Epic Games uruchomiło możliwość mikrotransakcji w użytkownikowskich wyspach Fortnite, jedna z najpopularniejszych kreacji - Steal The Brainrot - wprowadziła pakiet prezentów za 37 dolarów i mechaniki przypominające hazard. To budzi falę krytyki, zwłaszcza w kontekście wcześniejszych deklaracji szefa Epic przeciwko loot boxom.
![]()
Co się wydarzyło?
Epic Games niedawno ogłosiło, że twórcy wysp w trybie kreatywnym mogą teraz publikować mapy z wbudowanymi transakcjami za V-Bucks. To oznacza, że gracze mogą kupować przedmioty, dostęp do obszarów czy inne elementy bezpośrednio w grze. Zmiana weszła w życie 11 stycznia 2026 roku, a już następnego dnia Steal The Brainrot, mapa ciesząca się ogromną popularnością wśród młodszych graczy, wdrożyła kontrowersyjne nowości.
Twórcy tej wyspy, inspirowanej memami i kulturą internetową, dodali "gift pack" kosztujący 4000 V-Bucks (około 37 dolarów). Pakiet zawiera losowe przedmioty, co przypomina znienawidzone loot boxy. Do tego pojawiła się ruletka za 100 V-Bucks (ok. 1 dolara), gdzie gracze mogą kręcić kołem w nadziei na wygraną - mechanika czysto hazardowa.
Hipokryzja Epic Games?
To nie pierwszy raz, gdy Epic Games mierzy się z tematem mikrotransakcji. W 2019 roku firma zrezygnowała z loot boxów w Fortnite, argumentując, że gracze powinni wiedzieć, co kupują. Tim Sweeney, CEO Epic, wielokrotnie krytykował takie praktyki. Podczas keynote na DICE w 2020 roku pytał: "Czy chcemy być jak Las Vegas z automatami, czy twórcami produktów, którym gracze mogą ufać?".
Teraz, gdy twórcy zewnętrzni wprowadzają podobne elementy, Epic dzieli się zyskami (50% od transakcji). Krytycy wskazują na ironię - firma, która walczyła z loot boxami, umożliwia je w swoich ekosystemach. Szczególnie niepokoi fakt, że Steal The Brainrot celuje w dzieci i nastolatków, co rodzi pytania o etykę i regulacje.
Reakcje społeczności
Gracze i eksperci nie kryją oburzenia. Na platformach jak X (dawniej Twitter) mnożą się wpisy oskarżające Epic o promowanie hazardu wśród nieletnich. Jeden z użytkowników napisał: "To skandal, że w grze dla dzieci pojawiają się slot machines". Inni wzywają do bojkotu lub interwencji regulatorów.
Steal The Brainrot szybko zdobyło ponad milion graczy, co pokazuje skalę problemu. Epic na razie nie skomentowało sprawy, ale presja rośnie. Czy to początek fali pay-to-win w Fortnite, czy firma wprowadzi ograniczenia?
Co dalej dla Fortnite?
Zmiana w mikrotransakcjach miała wspierać twórców, dając im 50% zysków z V-Bucks. Jednak szybkie pojawienie się kontrowersyjnych mechanik pokazuje ryzyka. Epic może musieć zaostrzyć wytyczne, by uniknąć oskarżeń o promowanie hazardu.
W kontekście rosnącej popularności Fortnite jako platformy metaverse, takie incydenty mogą wpłynąć na reputację gry. Gracze powinni być ostrożni, a rodzice - monitorować wydatki dzieci. Czy Epic zareaguje, zanim sprawa eskaluje?
Indie deweloper rezygnuje z gry opartej na AI: "To hańba dla twórców i graczy"
W świecie gier indie zdarzają się historie, które brzmią jak fabuła z netfliksowego serialu. O...
Nowy właściciel GOG o walce ze Steamem: Wygoda to nie wszystko, skupimy się na klasyce bez DRM
Zmiana warty w GOG przynosi Å›wieże spojrzenie na rynek dystrybucji gier. MichaÅ‚ KiciÅ„ski, wspóÅ...
Komentarze