Po spektakularnym debiucie z Clair Obscur: Expedition 33, który zebrał pochwały krytyków i sprzedał się w milionach egzemplarzy, studio Sandfall Interactive stoi przed wyzwaniem. W niedawnym wywiadzie twórcy przyznają, że czują presję oczekiwań, ale nie zamierzają się jej poddawać. Zamiast tego, postawią na zaufanie własnym instynktom i tworzenie tego, co sami uważają za naprawdę fajne.
![]()
Presja po sukcesie - ale nie za duża
Clair Obscur: Expedition 33, wydane w 2025 roku, okazało się jednym z największych zaskoczeń branży. Gra RPG inspirowana klasykami jak Final Fantasy, z unikalnym systemem turowych walk i intrygującą fabułą osadzoną w surrealistycznym świecie, zdobyła uznanie za oryginalność i wykonanie. Sprzedaż przekroczyła 5 milionów kopii, a tytuł zgarnął liczne nagrody, w tym te na The Game Awards.
W rozmowie z PC Gamerem, CEO studia Guillaume Broche otwarcie mówi o wyzwaniach, jakie niesie za sobą taki sukces. "Jest trochę presji, to prawda" - przyznaje. Jednak Sandfall nie planuje zmieniać swojego podejścia. Zamiast próbować zadowolić wszystkich, zespół skupi się na własnych pomysłach.
Zaufanie instynktom ponad wszystko
Broche podkreśla, że kluczowe jest trzymanie się tego, co studio uważa za "cool". "Widziałem zbyt wiele seriali telewizyjnych i książek, które próbując zadowolić jak najwięcej osób, tracą swoje serce" - wyjaśnia. Dla Sandfall oznacza to kontynuację filozofii, która przyniosła im sukces przy debiutanckim tytule. Zamiast gonić trendy czy spełniać oczekiwania fanów, deweloperzy postawią na kreatywność i intuicję.
To podejście nie jest nowe. Clair Obscur: Expedition 33 powstało właśnie dzięki zaufaniu instynktom - od unikalnej mechaniki walki po artystyczną oprawę wizualną. Studio, założone w 2018 roku we Francji, zaczynało od małego zespołu pasjonatów, co pozwoliło na swobodę twórczą bez zewnętrznych nacisków.
Co czeka nas w następnej grze?
Choć szczegóły kolejnego projektu pozostają tajemnicą, Broche uchyla rąbka tajemnicy. Następna gra ma być kontynuacją eksperymentów z gatunkiem RPG, ale z naciskiem na to, co ekscytuje samych twórców. Nie będzie to sequel Expedition 33, ale coś nowego, co ma zaskoczyć graczy podobnie jak debiut.
W kontekście branży, gdzie studia często padają ofiarą własnych sukcesów - próbując powtórzyć formułę i tracąc oryginalność - postawa Sandfall jest odświeżająca. Przypomina to podejście innych indie-deweloperów, jak Supergiant Games z Hadesem, którzy też stawiają na autentyczność.
Dlaczego to ważne dla graczy?
Dla fanów RPG to dobra wiadomość. W erze, gdy wielkie produkcje AAA często idą na kompromisy, by zadowolić masową publiczność, studia jak Sandfall przypominają, że prawdziwa innowacja rodzi się z pasji. Jeśli Expedition 33 było dowodem na to, co można osiągnąć ufając instynktom, to następny tytuł może być jeszcze większym hitem.
Oczywiście, presja istnieje - fani już spekulują, czego się spodziewać. Ale Sandfall wydaje się zdeterminowane, by nie dać się zwieść. Jak mówi Broche: "Musimy zaufać naszym instynktom". To hasło, które może stać się mottem wielu twórców w nadchodzących latach.
Arc Raiders: Przewodnik po queście What We Left Behind - zbierz złom na trzech mapach
W postapokaliptycznym świecie Arc Raiders, gdzie przetrwanie zależy od sprytu i współpracy, ques...
Minecraft 2026: Urocze baby moby zmienią twoje podejście do farmienia
Minecraft nie zwalnia tempa po udanym 2025 roku. Mojang właśnie ujawnił pierwsze elementy nadchod...
Komentarze