Linus Torvalds, twórca Linuksa, nie owija w bawełnę. W najnowszej dyskusji na temat regulacji kodu generowanego przez AI w kernelu systemu, stwierdził, że cała debata to strata czasu. "Nie ma żadnego sensu rozmawiać o AI slop. To po prostu głupie" - napisał, gasząc entuzjazm zwolenników nowych wytycznych. Ale o co właściwie chodzi w tej awanturze?
![]()
Kontekst debaty: AI w kernelu Linuksa
Od miesięcy deweloperzy jądra Linuksa spierają się o wytyczne dla kodu generowanego przez narzędzia, w tym modele AI jak duże modele językowe. Chodzi o to, by patch'e - czyli poprawki i aktualizacje - były odpowiednio oznaczane, jeśli powstały z pomocą AI. Zwolennicy argumentują, że to pomoże utrzymać wysoką jakość kodu i uniknąć "śmieci" (ang. slop), czyli niskiej jakości treści produkowanych masowo przez boty.
Torvalds, znany z bezpośredniego stylu, wkroczył do dyskusji na liście mailingowej. Podkreślił, że takie regulacje są bezużyteczne, bo osoby, które świadomie wysyłają kiepski kod, po prostu nie będą się do nich stosować. "Ludzie od AI slop nie będą dokumentować swoich patchy jako takie" - napisał, porównując to do prób regulacji, które ignorują rzeczywistość.
Dlaczego dokumentacja nie wystarczy?
Według Torvaldsa, problem nie leży w braku zasad, ale w procesie weryfikacji. Zamiast polegać na etykietkach, kernel Linuksa chronią rygorystyczne recenzje kodu, testy i odpowiedzialność maintainerów. "Jeśli ktoś wysyła gówniany patch, to i tak zostanie odrzucony, niezależnie od tego, czy powstał z AI, czy nie" - to sedno jego argumentacji.
Wcześniejsze wypowiedzi Torvaldsa pokazują, że jest otwarty na AI jako narzędzie. W grudniu 2025 roku przyznał, że wierzy w jego potencjał do utrzymania kodu, ale tylko gdy jest dojrzałe i nie otoczone hype'em. Teraz podkreśla, że obsesyjne skupianie się na "AI slop" odwraca uwagę od prawdziwych mechanizmów kontroli jakości.
Reakcje społeczności i szerszy kontekst
Dyskusja wybuchła po propozycji Jona Corbeta, redaktora LWN.net, by dodać sekcję do dokumentacji kernelu. Corbet sugerował, że oznaczenia pomogą w ocenie, ale Torvalds szybko to zgasił, nazywając pomysł "głupim". Społeczność Linuksa jest podzielona - jedni widzą w AI zagrożenie dla integralności open source, inni narzędzie przyspieszające rozwój.
To nie pierwsza kontrowersja wokół AI w oprogramowaniu. Podobne debaty toczą się w projektach jak GitHub Copilot czy w firmach jak NVIDIA, która poprawiła sterowniki pod Linuksa dzięki boomowi na AI. Torvalds przypomina, że kernel przetrwał dekady dzięki dyscyplinie, nie biurokracji.
Co to oznacza dla deweloperów?
Jeśli propozycja Corbeta upadnie, kernel Linuksa pozostanie bez specjalnych reguł dla AI. Deweloperzy będą musieli polegać na istniejących procesach: recenzjach, testach i osobistej odpowiedzialności. Torvalds radzi skupić się na jakości, nie na źródle kodu. "Sky is not falling" - niebo się nie wali, jak napisał, odrzucając panikę.
W erze, gdy AI wkracza wszędzie, od gier po systemy operacyjne, postawa Torvaldsa to lekcja pragmatyzmu. Linux, serce wielu urządzeń gamingowych i serwerów, nadal będzie ewoluował, ale bez niepotrzebnych dram.
Valve drażni fanów Deadlock: Tajemnicze losy usuniętego bohatera Fathoma
Valve po raz kolejny pokazuje swoje poczucie humoru, drażniąc społeczność Deadlock zabawnym kom...
Forza Horizon 5 triumfuje na PS5: Ponad 5 milionów kopii i 300 milionów dolarów dla Microsoftu
Forza Horizon 5, flagowa gra wyścigowa od Playground Games, odniosła spektakularny sukces po debiu...
Komentarze