W świecie The Legend of Zelda, gdzie tajemnice i epickie konflikty splatają się w jedną całość, Nintendo po raz kolejny pokazuje, jak strategicznie buduje swoją franczyzę. Dyrektor Tears of the Kingdom zdradza, dlaczego niektóre elementy gry pozostały enigmatyczne - wszystko po to, by zasilić spin-off w stylu Dynasty Warriors.
![]()
Planowane tajemnice w Tears of the Kingdom
The Legend of Zelda: Tears of the Kingdom, wydana w 2023 roku, zachwyciła graczy otwartym światem i intrygującą fabułą. Jednak jedna z kluczowych części historii - Imprisoning War i związani z nią Sages - pozostała owiana mgłą tajemnicy. Dyrektor gry, Hidemaro Fujibayashi, w niedawnym wywiadzie dla Famitsu ujawnił, że to nie przypadek. Nintendo świadomie wstrzymało pełne rozwinięcie tych wątków, by zostawić pole do popisu dla przyszłych projektów.
Chodziło o Sages: Ardi z Gerudo, Qia z Zora, Raphica z Rito i Agrastona z Goronów. W Tears of the Kingdom ich role ograniczono do wspomnień i enigmatycznych odniesień. Fujibayashi wyjaśnia, że zespół deweloperski celowo unikał szczegółów, by nie zamykać drzwi przed ewentualnymi spin-offami. "Chcieliśmy, aby gracze mogli sobie wyobrazić te wydarzenia, ale jednocześnie zostawiliśmy przestrzeń na ich pełne przedstawienie w innym tytule" - powiedział.
Połączenie z Hyrule Warriors: Age of Imprisonment
Ta strategia znalazła ujście w Hyrule Warriors: Age of Imprisonment, które zadebiutowało 6 listopada 2025 roku na Nintendo Switch 2. Gra, opracowana we współpracy z Koei Tecmo, przenosi graczy prosto w wir Imprisoning War. Kontrolujemy tu postacie jak Zelda czy inni wojownicy, walcząc z hordami wrogów w stylu hack-and-slash. To właśnie tu Nintendo rozwinęło te "wstrzymane" elementy, dodając głębię do historii Sages i konfliktu z Ganondorfem.
Według Fujibayashiego, decyzja o takim podziale treści pozwoliła na bogatsze doświadczenie w obu grach. Tears of the Kingdom skupiła się na eksploracji i zagadkach, podczas gdy Hyrule Warriors oferuje dynamiczną akcję i masowe bitwy. Recenzje chwalą ten tytuł za udane połączenie uniwersum Zelda z mechanikami Dynasty Warriors, choć nie brakuje głosów o zbyt liniowej fabule.
Wpływ na przyszłość serii Zelda
Ta taktyka Nintendo nie jest nowa - podobne podejście widzieliśmy w przeszłości, np. w Age of Calamity, które rozszerzało Breath of the Wild. Producent serii, Eiji Aonuma, zasugerował niedawno, że elementy z Age of Imprisonment mogą wpłynąć na kolejną główną odsłonę Zelda. Czy oznacza to więcej akcji w stylu Warriors w przyszłych grach? Na razie to spekulacje, ale pokazuje, jak Nintendo buduje spójny ekosystem.
Dla fanów to dobra wiadomość - oznacza więcej treści w ukochanej serii. Jeśli nie graliście jeszcze w Age of Imprisonment, warto sprawdzić, zwłaszcza na Switchu 2, gdzie gra błyszczy dzięki ulepszonej grafice i płynności.
Co to oznacza dla graczy?
Strategia Nintendo podkreśla, jak ważne jest planowanie długoterminowe w branży gier. Zamiast pakować wszystko do jednej produkcji, firma rozkłada elementy na kilka tytułów, utrzymując zainteresowanie fanów. Czy to celowy marketing, czy kreatywna wizja? Bez względu na to, Zelda pozostaje jedną z najbogatszych franczyz w historii gamingu.
Monster Hunter Wilds na Switch 2? Dataminerzy odkrywają kolejne wskazówki w kodzie gry
Plotki o porcie Monster Hunter Wilds na Nintendo Switch 2 nabierają rumieńców. Dataminerzy, grzeb...
Donkey Kong Bananza: Nostalgiczny Twist, Który Zachwyca w 2025 Roku
Donkey Kong Bananza, wydana w lipcu 2025 na Nintendo Switch 2, nie tylko ożywiła kultową serię, ...
Komentarze