Alexandre Amancio, znany z pracy nad Assassin's Creed Unity, wraca z odważną tezą: przyszłość wielkich produkcji AAA leży nie w powiększaniu ekip, ale w ich redukcji. W niedawnym wywiadzie dla GamesIndustry.biz dzieli się doświadczeniami, które mogą odmienić podejście do tworzenia gier. Czy to recepta na kryzys w branży?
![]()
Dlaczego duże zespoły to problem?
W rozmowie z portalem GamesIndustry.biz, opublikowanej 7 stycznia 2026 roku, Amancio podkreśla, że studia AAA często popełniają błąd, myśląc, iż problemy rozwiązuje się poprzez zwiększanie liczby pracowników. Jak sam mówi: "Coś, co wiele studiów AAA błędnie robiło, lub na pewno robiło w przeszłości, to myślenie, że problem da się rozwiązać, rzucając na niego więcej ludzi".
Takie podejście prowadzi do chaosu, opóźnień i spadku jakości. Dyrektor, który obecnie stoi na czele Reflector Entertainment, wspomina czasy pracy nad Unity, gdzie ekipy liczyły setki osób rozproszonych po różnych studiach. To generowało komplikacje w komunikacji i koordynacji, co ostatecznie wpływało na finalny produkt.
Wizja mniejszych, zwinniejszych ekip
Amancio proponuje radykalną zmianę: powrót do mniejszych zespołów, które są bardziej elastyczne i skupione na innowacjach. Zamiast masowej produkcji, stawia na jakość i kreatywność. "Przyszłość AAA leży w mniejszych zespołach" - twierdzi, sugerując, że to pozwoli uniknąć pułapek, z jakimi borykają się giganci jak Ubisoft.
W swoim studiu Reflector Entertainment Amancio wdraża te idee w praktyce. Zamiast budować ogromne struktury, koncentruje się na zintegrowanych grupach, które mogą szybciej reagować na wyzwania. To podejście ma nie tylko obniżyć koszty, ale też zwiększyć satysfakcję twórców i graczy.
Kontekst branży: czy to realne?
Branża gier AAA zmaga się z rosnącymi budżetami i oczekiwaniami. Produkcje jak Cyberpunk 2077 czy Anthem pokazały, jak duże ekipy mogą prowadzić do katastrof. Amancio nie jest osamotniony w swoich poglądach - podobną narrację słychać od weteranów BioWare czy innych indie deweloperów, którzy chwalą mniejsze składy za innowacyjność.
Ubisoft, dawny pracodawca Amancio, nadal stawia na masowe projekty, jak nadchodzące Assassin's Creed Shadows. Czy słowa dyrektora Unity wpłyną na zmiany? Na razie to spekulacje, ale wizja mniejszych zespołów rezonuje z trendami, gdzie gry jak Hades czy Among Us udowadniają, że wielkość nie zawsze równa się sukcesowi.
Co to oznacza dla graczy?
Jeśli pomysł Amancio zyska na popularności, gracze mogą spodziewać się bardziej dopracowanych tytułów, wolnych od bugów wynikających z chaosu produkcyjnego. Mniejsze zespoły mogłyby też przyspieszyć premiery i wprowadzić świeże pomysły, zamiast recyklingu formuł.
Nie brakuje jednak sceptyków. Krytycy wskazują, że AAA wymaga ogromnych zasobów na grafikę i marketing. Amancio kontruje, że kluczem jest efektywność, nie skala. Czas pokaże, czy jego wizja stanie się normą.
Podsumowanie: czas na zmiany?
Wywiad Amancio to ważny głos w debacie o przyszłości gier. Po latach dominacji megakorporacji, powrót do korzeni - mniejszych, pasjonackich ekip - może być tym, czego branża potrzebuje. Śledźmy, jak Reflector Entertainment zrealizuje te idee w swoich projektach.
Plotki o opóźnieniu GTA 6 rozpalają fanów: Bezpodstawna panika i szał na rynkach predykcyjnych
W świecie gier wideo niewiele tytułów budzi tyle emocji co Grand Theft Auto VI. Najnowsze spekula...
Wydawca Manor Lords mówi "nie" dla AI: "Nienawidzę generatywnej sztuki AI"
Tim Bender, CEO wydawnictwa Hooded Horse, znanego m.in. z publikacji hitu Manor Lords, nie owija w b...
Komentarze