Zmiana warty w GOG przynosi świeże spojrzenie na rynek dystrybucji gier. Michał Kiciński, współzałożyciel CD Projekt i nowy właściciel platformy, nie ukrywa podziwu dla Steam, ale podkreśla, że sukces Valve opiera się głównie na wygodzie. Jednocześnie zapowiada, że GOG pozostanie wierny swoim korzeniom, skupiając się na jakości i wolnych od DRM tytułach.
![]()
Przejęcie GOG i wizja przyszłości
Pod koniec 2025 roku CD Projekt sprzedał GOG za 30 milionów dolarów Michałowi Kicińskiemu, jednemu z założycieli firmy. To nieoczekiwany powrót do korzeni dla Kicińskiego, który opuścił CD Projekt w 2010 roku. W niedawnym wywiadzie dla GamesIndustry.biz nowy właściciel podzielił się swoimi planami, podkreślając, że GOG nie zamierza kopiować modelu Steam. Zamiast tego platforma ma rozwijać się w kierunku kuracji wysokiej jakości treści, zwłaszcza klasycznych i nowoczesnych klasyków.
Steam wygrywa wygodą, ale nie jakością
Kiciński przyznaje, że Steam dominuje dzięki łatwości użycia - od prostego interfejsu po integrację z biblioteką gier. "Steam wygrywa wygodą", mówi, ale dodaje, że niekoniecznie jakością oferty. Valve zalewa rynek setkami tytułów dziennie, z których większość nie spełnia wysokich standardów. GOG, w przeciwieństwie do tego, stawia na selekcję: "Nie wydajemy setek gier dziennie, z których 95% nie jest super wysokiej jakości". To podejście ma przyciągnąć graczy ceniących starannie dobrane biblioteki.
Anty-DRM jako fundament
Jednym z filarów GOG pozostaje brak DRM. Kiciński ostro krytykuje te mechanizmy, nazywając je "diabłem", który komplikuje życie legalnym użytkownikom. "DRM sprawia, że życie legalnego klienta jest trudniejsze, więc nie ma powodu, by to utrzymywać", podkreśla. Przywołuje przykład z przeszłości, gdy Bandai Namco pozwało CD Projekt za usunięcie DRM z Wiedźmina 2, co tylko utwierdziło go w przekonaniu, że korporacyjne decyzje bywają "po prostu głupie". GOG ma kontynuować tę politykę, oferując gry, które gracze naprawdę posiadają.
Inspiracja Nightdive i misje ratunkowe
Nowy właściciel patrzy z podziwem na Nightdive Studios, które specjalizuje się w remasterach klasyków. GOG planuje ambitne "misje ratunkowe" dla zapomnianych tytułów, zaczynając od 2026 roku. Już teraz platforma współpracuje z deweloperami przy ożywianiu gier jak Splinter Cell czy Resident Evil HD. Kiciński wierzy, że GOG może stać się domem dla retro i nowoczesnych klasyków, bez utraty swojej unikalnej tożsamości.
Bez bezpośredniej konfrontacji
Mimo krytyki Steam, Kiciński nie chce wojny. "Myślę, że dużo można zrobić w GOG bez utraty rdzennych wartości i sposobu działania", mówi. Platforma ma się rozwijać organicznie, skupiając na tym, co robi najlepiej - dostarczaniu gier bez ograniczeń i wspieraniu zachowania dziedzictwa gamingowego. To podejście może przyciągnąć graczy zmęczonych natłokiem treści na Steamie.
W kontekście rosnącej dominacji Valve, z rekordowymi 42 milionami graczy online, GOG stawia na niszę. Czy to wystarczy, by konkurować? Czas pokaże, ale wizja Kicińskiego brzmi obiecująco dla fanów jakości ponad ilość.
Koniec Anthem: BioWare wyłącza serwery gry na zawsze
Po siedmiu latach od premiery Anthem, ambitny projekt BioWare i EA, oficjalnie przechodzi do histori...
Indie deweloper rezygnuje z gry opartej na AI: "To hańba dla twórców i graczy"
W świecie gier indie zdarzają się historie, które brzmią jak fabuła z netfliksowego serialu. O...
Komentarze