Trzy miliony kopii w tydzień. Crimson Desert od Pearl Abyss wystrzeliło jak z procy i ciężko się dziwić - gra wyglądała obłędnie na każdym pokazie, system walki robił wrażenie nawet na nagraniach, a fani open-world RPG czekali na coś świeżego od lat. Pytanie brzmi: czy pod błyszczącą powierzchnią jest coś więcej niż ładna oprawa?
![]()
Po ponad 30 godzinach spędzonych w krainie Pywela mogę powiedzieć jedno - to nie jest kolejny generyczny open-world. Ale nie jest też bez wad.
System walki - najlepsza część Crimson Desert
Zacznijmy od tego, co Pearl Abyss robi najlepiej. Walka w Crimson Desert to absolutny top shelf tego co oferują gry akcji w 2026 roku. Każdy cios ma wagę, uniki wymagają refleksu a nie spamowania przycisku, a różnorodność broni sprawia że nawet po dziesiątkach godzin combat nie nudzi. To nie jest Dark Souls - jest szybciej i bardziej widowiskowo. Nie jest też Devil May Cry - jest ciężej i bardziej brutalnie. To coś pomiędzy i ten miks działa znakomicie.
Combo poszczególnych broni są na tyle rozbudowane, że nauka nowego oręża to prawie jak rozpoczęcie nowej gry. Przesiadka z miecza dwuręcznego na podwójne sztylety zmienia wszystko - dystans walki, timing uników, strategię wobec bossów. I właśnie bossy to absolutny highlight. Każdy z nich to mini-wydarzenie z unikalnymi mechanikami i fazami. Pearl Abyss ewidentnie czerpało inspiracje z Monster Huntera i Souls-ów, ale dodało własny twist w postaci filmowych QTE wplecionych w walkę. To dzieli graczy - jedni to kochają, inni wolą czysty gameplay bez przerywników.
Otwarty świat - piękny, ale czy żywy?
Wizualnie Crimson Desert powala na kolana. To jedna z najładniejszych gier jakie widziałem na PC i na PS5 prezentuje się niewiele gorzej. Krajobrazy robią wrażenie - pustynne kaniony o wschodzie słońca, zaśnieżone przełęcze podczas burzy, zielone doliny z wiatrami kołyszącymi trawę. Pearl Abyss wie jak robić świat, który wygląda naturalnie a nie jak pomalowana dekoracja.
Problem pojawia się gdy zaczniemy wchodzić w interakcje. NPC mają swoje cykle dnia i reagują na pogodę, ale ich dialogi są często płytkie i powtarzalne. Między questawmi głównymi świat potrafi czuć się pusty - brakuje tych spontanicznych wydarzeń, które w najlepszych open-worldach sprawiają że każda wyprawa jest inna. Red Dead Redemption 2 to robił lepiej pięć lat temu.
Z drugiej strony, eksploracja jest nagradzana. Ukryte jaskinie z mini-bossami, skarby wymagające rozwiązania zagadek środowiskowych, sekrety których nie pokażą żadne markery na mapie. Jeśli lubisz zwiedzać bez trzymania za rękę - jest tu dużo do odkrycia.
Fabuła i bohater
Główny bohater, Kliff, to najemnik z przeszłością. Tak, brzmi generycznie i pierwsze godziny gry nie robią wiele żeby się z tego stereotypu wyłamać. Ale około piątego rozdziału fabuła łapie wiatr w żagle i zaczyna zadawać trudne pytania o lojalność, poświęcenie i cenę władzy. Nie jest to Wiedźmin 3 pod względem pisarstwa, ale jest solidnie - daleko od typowego MMORPG lore, do którego Pearl Abyss przyzwyczajał nas w Black Desert.
Ciekawe jest to, że wybory dialogowe mają realne konsekwencje. Nie chodzi tylko o zmianę jednej cutscenki na końcu - decyzje wpływają na to, które regiony świata są dla nas przyjazne a które wrogie, którzy kompani dołączą do drużyny i jak zakończą się wątki poboczne. To daje powód do drugiego przejścia.
Crimson Desert - wymagania sprzętowe
Gra wyszła dobrze zoptymalizowana, co jest miłą niespodzianką po doświadczeniach z Black Desert Online na premierę. Oficjalne wymagania:
Minimalne:
- Procesor: Intel Core i5-10400 / AMD Ryzen 5 3600
- RAM: 16 GB
- Karta graficzna: NVIDIA GeForce RTX 2060 / AMD Radeon RX 5700
- Dysk: 80 GB SSD
Zalecane:
- Procesor: Intel Core i7-12700 / AMD Ryzen 7 5800X
- RAM: 32 GB
- Karta graficzna: NVIDIA GeForce RTX 4070 / AMD Radeon RX 7800 XT
- Dysk: 80 GB NVMe SSD
Na RTX 4070 z DLSS Quality spokojnie utrzymujecie 60 FPS w 1440p. Na PS5 gra celuje w 60 FPS w trybie wydajności i w większości to dowozi, choć w bardzo gęstych lokacjach zdarzają się spadki do 50.
Kontrowersja z AI - co się stało?
Nie da się napisać o Crimson Desert bez wspomnienia o aferze z assetami generowanymi przez AI. Gracze szybko wyłapali, że część obrazów w grze (obrazy na ścianach, znaki, dekoracje) nosi wyraźne ślady generatywnej sztucznej inteligencji. Pearl Abyss przeprosiło i obiecało podmianę tych elementów w nadchodzących patchach. Dla jednych to drobnostka, dla innych kwestia zasadnicza dotycząca uczciwości studia wobec graczy. Ocenę pozostawiamy Wam.
Kup Crimson Desert w najlepszej cenie:
Czy warto kupić Crimson Desert?
Jeśli szukacie RPG akcji z najlepszym systemem walki w 2026 roku - tak, bez wahania. Jeśli priorytetem jest dla Was bogaty, żywy otwarty świat i głęboka fabuła - odpowiedź jest bardziej złożona. Crimson Desert jest świetne w tym co robi najlepiej (walka, bossy, eksploracja wizualna) ale przeciętne w obszarach, które dla wielu graczy są kluczowe (NPC, immersja świata, początkowe godziny fabuły).
Za swoją cenę (ok. 250 zł w edycji standardowej) dostajecie solidne 40-60 godzin kampanii głównej plus dziesiątki godzin contentu pobocznego. To uczciwa propozycja.
Ocena: 8/10
Najlepsze gry podobne do Minecrafta w 2026 - PC i Steam
Masz dość Minecrafta? Oto najlepsze podobne gry na PC i Steam w 2026 roku Budowanie, survival, ...
Resident Evil Requiem: Showcase z nowym gameplayem już w tym tygodniu - kiedy i gdzie oglądać?
Fani Resident Evil mogą już ostrzyć noże - Capcom szykuje specjalny showcase poświęcony Requie...
Komentarze