Platforma GOG, znana z dystrybucji gier bez DRM, właśnie zyskała niezależność. Współzałożyciel CD Projekt, Michał Kiciński, odkupił ją od grupy za ponad 90 milionów złotych. Zapowiada ambitne plany na "rescue missions" - ratowanie zapomnianych klasyków, które mają ruszyć w 2026 roku. To może być przełom dla miłośników retro.
![]()
Zmiana właściciela: powrót do korzeni
CD Projekt ogłosił dziś, 29 grudnia 2025 roku, sprzedaż GOG swojemu współzałożycielowi, Michałowi Kicińskiemu. Transakcja opiewa na 90,7 miliona złotych, czyli około 25 milionów dolarów. Kiciński, który współtworzył CD Projekt i samą platformę GOG, podkreśla, że to powrót do pierwotnej wizji. "GOG zawsze stał za wolnością, niezależnością i prawdziwym poczuciem własności" - stwierdził w oficjalnym komunikacie.
Dotychczas GOG był częścią grupy CD Projekt, znanej głównie z serii Wiedźmin i Cyberpunk 2077. Teraz staje się w pełni niezależną firmą, co ma pozwolić na skupienie się na unikalnej misji. Kiciński, który opuścił CD Projekt w 2013 roku, wraca z nową energią, inspirując się swoimi doświadczeniami w branży gier.
Ambitne plany na 2026: rescue missions
Najciekawszym elementem ogłoszenia są zapowiedzi "ambitnych planów" na ratowanie klasycznych gier. GOG zamierza kontynuować i rozszerzać swój Preservation Program, uruchomiony w 2024 roku. Program ten polega na dostosowywaniu starych tytułów do nowoczesnych systemów, dodawaniu wsparcia dla kontrolerów i eliminowaniu błędów, bez narzucania DRM.
Od przyszłego roku mają ruszyć specjalne "rescue missions" - misje ratunkowe dla gier, które zaginęły w cyfrowym limbo. Chodzi o tytuły, których prawa autorskie są niejasne, lub które nie są dostępne nigdzie indziej. GOG planuje negocjować z właścicielami praw, poprawiać kod i wydawać je w formie gotowej do gry na współczesnych PC. To kontynuacja wysiłków, dzięki którym platforma uratowała już setki klasyków, jak np. starsze odsłony serii Diablo czy Heroes of Might and Magic.
Co to oznacza dla graczy?
Dla fanów retro i kolekcjonerów to świetna wiadomość. GOG od lat buduje reputację jako strażnik cyfrowego dziedzictwa gier, oferując tytuły bez zabezpieczeń DRM i z gwarancją kompatybilności. Nowy właściciel obiecuje, że te wartości pozostaną niezmienione. "Będziemy dalej rozwijać platformę, skupiając się na tym, co czyni GOG unikalnym" - zapowiada Kiciński.
Nie zabraknie też nowości. Oprócz rescue missions, GOG może poszerzyć ofertę o więcej narzędzi dla deweloperów indie i integracje z innymi platformami. Warto zaznaczyć, że sklep już teraz wspiera Linux i Mac, co wyróżnia go na tle konkurencji jak Steam.
Kontekst branżowy i wyzwania
Sprzedaż GOG przychodzi w momencie, gdy CD Projekt skupia się na dużych projektach, jak sequel Cyberpunka czy nowa gra w uniwersum Wiedźmina. Grupa zapewnia, że transakcja nie wpływa na jej stabilność finansową. Z kolei dla GOG to szansa na autonomię i uniknięcie cienia większego brata.
Wyzwania? Branża gier boryka się z problemem zachowywania starszych tytułów - wiele z nich ginie przez brak wsparcia. Inicjatywy jak ta od GOG mogą inspirować innych, np. Internet Archive czy fanowskie projekty. Jednak negocjacje prawne i techniczne poprawki to kosztowne przedsięwzięcia.
Podsumowując, przejęcie GOG przez Kicińskiego to obiecujący krok. Jeśli plany się powiodą, 2026 może przynieść falę odświeżonych klasyków, które inaczej popadłyby w zapomnienie. Fani gier powinni śledzić rozwój wydarzeń - GOG właśnie wszedł w nową erę.
Zwolnieni deweloperzy GTA 6 bez tymczasowego wsparcia - sąd w UK odrzuca wniosek Rockstar
Trybunał pracy w Wielkiej Brytanii odrzucił wniosek o tymczasowe wynagrodzenie dla 31 zwolnionych ...
Dyrektor Stellar Blade stawia wszystko na AI: Korea Południowa rusza na podbój globalnego rynku gier
Korea Południowa, znana z k-popu i oscarowych filmów, teraz celuje w dominację w świecie gier wi...
Komentarze